Instruktor peletonu obudził się z „wielkim, bolesnym guzem” na żebrze i rozpoczął nowy dramat medyczny

Zdatność Kolaż Bradleya Rose’a PeletonaZapisz historięZapisz tę historięZapisz historięZapisz tę historię

Bradley Rose 38 to mieszkający w Wielkiej Brytanii instruktor Peletonu, certyfikowany trener osobisty i aktor NASM. W 2019 r. przeżył udar, a niedawno przeszedł strach przed nowotworem i późniejszą operację usunięcia łagodnego narośla przypominającego mięsaka. Oto jego historia opowiedziana pisarce Cindy Kuzmie.

Na początku lutego obudziłam się z ogromnym, bolesnym guzkiem na żebrze. Samo dotknięcie bolało i nie mogłam spać na tej stronie.



Myślałam, że to coś związanego z siłowniąpoprawa mięśni. Nic wielkiego.

Ale następnego ranka było to jeszcze bardziej bolesne; czułem się, jakby ktoś dźgnął mnie w żebra. Dosłownie ledwo mogłem oddychać i wszystko wydawało się walką. Moja żona Sophia, która jest w ciąży z naszym pierwszym dzieckiem, powiedziała: „Słuchaj, idź po prostu do lekarza”. Pewnie to nic takiego, ale sprawdźmy to.

Sześć lat temu miałemudarkiedy skrzep krwi przedostał się do mojego mózgu, ponieważ urodziłem się (nieświadomie) z dwiema dziurami w sercu. Miałem wtedy oksilny ból głowyi zmęczenie, ale nie zostałem od razu przebadany. Kiedy więc mój bolesny guzek nie ustąpił po jednym dniu – a nawet znacznie się pogorszył – wiedziałam, że muszę udać się do lekarza.

Lekarz powiedział, że potrzebuję pilnego badania. Poprosił, aby brytyjska publiczna służba zdrowia National Health Service poddała mnie rezonansowi magnetycznemu w celu sprawdzenia stanu zdrowia. Nie wiedział dokładnie, co to było, ale wspomniał słowo „mięsak”.

Nie wiedziałam, co to znaczy, ale domyśliłam się, że to guzek albo tłuszczak. Latem po rozpoczęciu pracy w Pelotonie w 2021 roku miałem mały guzek na plecach. Lekarz wówczas powiedział: „Och, to jest tłuszczak”. Po prostu to wyskoczymy. Usunięcie polegało na wykonaniu małego, małego nacięcia i po kilku dniach rekonwalescencji wróciłem do normalnego życia. Właśnie o to mi chodziło.

Ale ten guz był o wiele bardziej bolesny, co spowodowało, że w mojej głowie zakręciły się sygnały alarmowe. Wychodząc, sprawdziłam w Google mięsak. I to okazało się najgorszą rzeczą, jaką można było zrobić. Przeczytałem – i potem pokręciłem się. Kiedy szedłem do pracy, aby prowadzić zajęcia z Peletonu, całkowicie się załamałem.

Oto, czego się dowiedziałem: Mięsak to nowotwór kości lub tkanki miękkiej. Może rosnąć między innymi w żebrach lub wokół nich. Jest agresywny i trudny w leczeniu. Jest chemioterapia i czasem trzeba usunąć żebra. Wczesne wykrycie jest kluczowe. To był jeden pozytyw, który utkwił mi w pamięci. Działałem szybko i byłem na dobrej drodze do rozwiązania problemu.

Dwa dni później zrobiłem rezonans magnetyczny. Od czasu udaru nie siedziałem na żadnej z tych maszyn. Przypięcie pasów w wąskiej komnacie przywołało wszystkie te wspomnienia. To przerażające, gdy zostaje się tam samemu przez ponad godzinę; twój umysł podąża w różnych kierunkach.

To i oczekiwanie na wyniki były najtrudniejsze. Musiałem wrócić do pracy i uśmiechać się, występować przed tysiącami ludzi na tablicach liderów, uczyć i udawać, że wszystko jest w porządku – ale po cichu to coś we mnie rosło i nie wiedziałem, co to jest.

Co gorsza, moja żona po wielu latach jest w ciążybezpłodność. Kiedy to wszystko się działo, byliśmy w trakcie przeprowadzki. Niezwykłe było robienie tego wszystkiego na raz: umieszczanie naszych rzeczy w magazynie, skakanie między domami rodzinnymi a hotelami, życie na walizkach, a jednocześnie zmaganie się z możliwą diagnozą raka i wizytami u położnej mojej żony.

Nazwa gracza

Patrząc wstecz na te zajęcia w tamtym czasie, nie sądzę, że widać różnicę w mojej pracy. Ale nawet gdy prowadziłem zajęcia, mój umysł nadal był podobnyA jeśli to rak? Masz dziecko w drodze. Co zamierzasz zrobić?Bałam się nawet, czy uda mi się utrzymać pracę.

Powiedziałem tylko jednej osobie w Pelotonie i nigdy nie wywierała na mnie żadnej presji. Powiedzieli, że nie musisz pracować. Możesz wziąć wolne. Czego potrzebujesz? Co było niesamowite i wspierające.

Ale mimo że było ciężko, pomyślałem, że chcę pracować, żeby mieć zajęcie. Nie mogę siedzieć w domu i dusić. Byłem wdzięczny, że mogłem wejść i zobaczyć, jak wszyscy traktują mnie normalnie. Lekarz powiedział, że mogę brać ibuprofen, żeby złagodzić ból, więc tak zrobiłem. Było to niewygodne, ale dało się wytrzymać.

Kilka dni później Sophia i ja wróciliśmy do lekarza i otrzymaliśmy wyniki. Lekarz powiedział, że nie wie, co to jest – badanie nie dało jednoznacznego wyniku. Ale mięsak znajdował się na długiej liście potencjalnych diagnoz. Teraz wiedziałem znacznie więcej o tym, co to oznacza i że ma potencjał do rozprzestrzeniania się.

Dał więc kilka opcji: moglibyśmy wykonać biopsję, a następnie usunąć, jeśli było to coś poważnego, lub po prostu zostawić i dać kilka tygodni na zobaczenie, co się stanie. Jednak na podstawie swojej wiedzy zalecił usunięcie go, a następnie wykonanie biopsji.

Nie chciałem wystawiać losu na próbę; Chciałem, żeby to zniknęło z mojego ciała. Nie mogłam znieść stresu i obawy, że go tam zostawię. Operacja strasznie mnie przeraża, ale po rozmowie z Sophią zdecydowałam się ruszyć dalej. Sprawy potoczyły się szybko i rezerwacja została zarezerwowana na kilka dni później.

Wyprowadziliśmy się z mieszkania dzień wcześniej, co oznaczało, że noc przed operacją spędziliśmy w hotelu. Następnego ranka zgłosiłem się z żoną do szpitala o 8:00, ale zdarzały się pilne operacje, więc operowano mnie dopiero o 18:00.

Zwykle nie radzę sobie dobrze po znieczuleniu. Irzucać dużo. Byłem przygotowany na kilka dni piekła. Powiedziałem anestezjologowi, a on powiedział: „Nie martw się”. Zaopiekuję się tobą. To był pierwszy raz w życiu, kiedy obudziłem się i nie czułem, że mam kaca.

Noc w szpitalu nie należy do przyjemnych. Łóżka są bardzo niewygodne. Słychać pikanie i pielęgniarki, które cię sprawdzają. Miałem port, rurkę odprowadzającą krew z żebra. Moje trackery powiedziały, że spałem 10 minut przez całą noc; MójPierścień Ourynie był ze mnie zadowolony. Kiedy następnego dnia przyszedł lekarz i powiedział, że mogę wrócić do domu, byłem zachwycony.

Bradley Rose w szpitalnym łóżku

Mimo że bardzo bolało, zdecydowałam się nie braćopioidy. Nie chciałem ryzyka uzależnienia ani skutków ubocznych. Myślałam, że nawet jeśli będę bardziej cierpieć, po prostu to przeżyję. Użyłem plastrów z lidokainą, aby znieczulić obszar nacięcia, co zadziałało dobrze – miałem wrażenie, że cały bok był całkowicie zdrętwiały.

Wróciliśmy do domu moich rodziców. Cała moja rodzina była po prostu fantastyczna. Moja mama gotowała, sprzątała i tak dalej, mój tata wyprowadzał psy, a moja żona zajmowała się zmianą bandaży i opatrunków.

Wcześniej lekarz powtarzał, że to łatwa procedura. Spodziewałem się małej blizny i niezbyt dużych siniaków. Ale kiedy Sophia po raz pierwszy zdjęła bandaż, wyglądało to brutalnie, jakby tygrys bengalski albo welociraptor wbił mi pazur i rozdarł całe moje żebro. Było 10 razy 20 razy gorzej, niż sobie wyobrażaliśmy.

Dwa tygodnie po operacji musiałem lecieć do Ameryki po zieloną kartę. Jestem Brytyjczykiem, a moja żona jest Amerykanką; w pewnym momencie wracamy do Stanów Zjednoczonych, więc chociaż moment nie był idealny, trzeba było to zrobić. W samolocie nie czułem się najlepiej, ale miałem na sobie plastry i brałam aspirynę wysokiej jakości, żeby zmniejszyć obrzęk.

Skończyło się na około tygodniu w Waszyngtonie, aby rozpatrzyć moją zieloną kartę. Podczas naszego pobytu umówiliśmy się na rozmowę wideo z moim lekarzem, aby uzyskać wyniki biopsji. Było około południa 26 lutego. Czekając na telefon, czekałem z wielkim niepokojem, zastanawiając się, co to będzie?

Kiedy lekarz stwierdził, że guz jest łagodny, ulga nawet nie zaczęła się opisywać. Załamałam się, płakałam, uśmiechałam się. Po raz pierwszy od tygodni mogłem oddychać. Ciężar spadł z całego mojego ciała.

samochody z literą e

Wiele osób pytało, co się stało i dlaczego opuściłem platformę, nie prowadząc zajęć na żywo. Czy coś się wydarzyło? Opuszczasz Peleton? Kiedy już wiedziałam, że to łagodny stan, chciałam otwarcie powiedzieć, co się dzieje. Wyjąłem telefon i nagrałem siebie na ulicyhistoriai co mi przyszło do głowy.

Jestem bardzo wdzięczny społeczności Peloton. Po prostu wspierali i kochali. Kiedy po raz pierwszy przyjechałem do Peletonu, nie chciałem rozmawiać o moim udarze. Nie chciałam, żeby wyglądało, że nie jestem w stanie wykonać tej pracy tak dobrze, jak ktokolwiek inny. Ale potem zdałem sobie sprawę, że japowinienrozmawiać o tych rzeczach. Jeśli ktoś na rowerze boryka się z tymi samymi problemami, świadomość, że nie jest sama, może być dla niego ważna.

Życie się zdarzaWszystkoz nas.

Każda świadomość, jaką możemy wnieść na te tematy, jest dobra. Nigdy nie słyszałem o mięsaku, ale ojedna na pięć osóbzachoruj teraz na jakąś formę raka. Zanim doznałem udaru, myślałem, że udaru nie ma nikt poniżej 60. roku życia – ale…coraz większa liczba młodych ludzisą dotknięci. (W każdym razie dla mnie nie było związku między moimi dwoma schorzeniami). Dzielenie się moją historią – i słuchanie historii innych osób – było niezwykle pozytywne.

Kiedy podzieliłem się swoją historią, nadal odczuwałem ból, ale czułem się lepiej. Wcześniej lekarze zalecili po operacji 10–14 dni wolnego od Peletonu. Zatem po powrocie do domu zabrałem się do pracy. Desperacko chciałem wrócić i udowodnić, że wszystko w porządku, że mogę to zrobić i nic nie może mnie powstrzymać.

Prawdę mówiąc, patrząc wstecz, nie byłem w 100% gotowy. Podczas treningów odczuwałem ból. Potem cały mój bandaż byłby pełen krwi.

Na szczęście dwa tygodnie po powrocie do nauczania naszego miesiąca dziecka na Teneryfie miałem zarezerwowane wakacje. Zwykle na wakacjach myślimy: „Musimy wspiąć się na tę górę, musimy przeżyć tę narciarską przygodę”. Każdego dnia mamy zaplanowanych 10 rzeczy. Ale po raz pierwszy w historii nie zrobiliśmy nic. Czytaliśmy książki, siedząc przy basenie i rozmawiając na plaży, dostając jedzenie. To były wspaniałe małe wakacje, które mogliśmy spędzić razem.

Te dni pozwoliły mi zwolnić tempo i uzdrowić ciało i umysł. W końcu odzyskałem siły, których potrzebowałem.

Uzdrowienie nigdy nie jest liniowe i każdy jest inny. Siła tkwi w słuchaniu swojego ciała iszanujący odpoczynek. Należę do tych biczowników, którzy myślą, że są niepokonani i mogą się przeforsować. Ale myślę, że tym razem, kiedy wziąłem drugie wakacje, pomyślałem: „Musisz się wycofać, dać sobie łaskę i pozwolić na powrót do zdrowia”.

Fizycznie czuję się znacznie lepiej teraz, dwa miesiące po operacji. Ale nadal mam ogromną bliznę na żebrach i guzek, który jest teraz około połowy wielkości piłeczki do ping-ponga. Lekarz stwierdził, że guzek został usunięty, jednak czasami trudno jest pozbyć się obrzęku. Estetycznie, zwłaszcza jako instruktor fitness, czuję się skrępowany. Damy mu więc od trzech do sześciu miesięcy na zobaczenie, jak to wygląda, a następnie podejmiemy decyzję o dalszym leczeniu.

Powtarzał, że przynajmniej nie jest złośliwy. I to prawda. Fakt, że jest łagodny, jest największą rzeczą, jaką czuję, poza szczęściem.

Ale teraz odkryłam, że wolno mi być wdzięcznym, ale mogę też przeżywać traumę. To nie była drobnostka; To nie tak, że przez tydzień byłem przeziębiony. Psychicznie cię to psuje i sprawia, że ​​zastanawiasz się, czy w twoim ciele dzieje się coś, o czym nie wiesz. Biorąc pod uwagę wszystko inne, co działo się między Sophią i mną, było to tak, jakby cały nasz świat się rozpadał w czasie, gdy mieliśmy świętować nasze cudowne dziecko. Po prostu staraliśmy się utrzymać to razem.

Dlatego na poziomie mentalnym staram się przede wszystkim okazywać współczucie. Nie wiesz, przez co przechodzi ktoś inny, a oni nie wiedzą, przez co przechodzisz Ty.

Jeśli rzeczywiście masz problem zdrowotny, wczesne wykrycie może uratować życie. W przypadku operacji należy pamiętać, że jest to traumatyczne dla każdego, kto ją podda, nawet jeśli przebiegnie pomyślnie. Uzdrawianie to gra czasu; nie spiesz się. I upewnij się, że masz system wsparcia, z którym możesz porozmawiać, aby nie zinternalizować tego, przez co przechodzisz.

Pamiętaj też: Nawet w negatywnej sytuacji może nastąpić pozytywny wynik.

Kto by pomyślał, że osoba po udarze będzie jeździć na rowerze i uczyć w jednej z największych firm fitness na świecie? Moja obecna historia nie jest taka, jakiej oczekiwałem sześć czy siedem lat temu, ale napisałem ją na nowo w zupełnie inny sposób. Jestem wdzięczna, że ​​nadal tu jestem, robiąc to, co kocham, i nigdy nie uznam swojego zdrowia i życia za coś oczywistego.

Powiązany:

  • Co robić, gdy jesteś przygnębiony, że przez jakiś czas nie możesz ćwiczyć
  • Mam 34 lata i choruję na raka jelita grubego. Oto wczesne objawy, których wolałbym nie ignorować
  • Istnieje „prawdziwie udokumentowany wzrost” zachorowalności na raka u młodych ludzi. Czy powinieneś się martwić?

Otrzymuj więcej świetnych usług dziennikarskich SELF prosto do swojej skrzynki odbiorczej – za darmo .