Zapisz historięZapisz tę historięZapisz historięZapisz tę historięPandemia była już późna, a ja byłam samotną mamą mieszkającą z małym dzieckiem w Los Angeles. To coś nowego w tej okolicy. Nie miałem zbyt wielu przyjaciół – znasz tę wioskę, o której mówią, że musiszpomóc w wychowaniu dziecka. Zachowanie dystansu społecznego sprawiało, że randki były szczególnie trudne, więc przez wiele dni byłem tylko ja i moja córka. Gdy zasnęła, pracowałem do późna w nocy jako niezależny pisarz, pisząc i pisząc reportaże, mając nadzieję, że będę miał wystarczająco dużo pracy, aby być samowystarczalnym finansowo, ale nie za dużo, ponieważ nie miałem opieki nad dziećmi. Szczerze mówiąc, nie chciałem tego; Obawiałem się możliwości zakażenia, które wiąże się z posiadaniem niani na pół etatu. Jedna myśl nie dawała mi spokoju w moim wirującym derwiszowym umyśle: nie mogę zachorować.
Więc nie piłem, nie piłempalić marihuanę– co było nie tylko legalne, ale w dużej mierze stanowiło część kultury Wenecji, gdzie mieszkałem. Jadłem głównie żywność z targu. Codziennie spacerowałem z córką po plażach i wykonywałem medytacje w kąpieli dźwiękowej, które znalazłem na YouTube. Mimo to paliłem świecę po obu stronach, a mój niepokój był zawsze obecny.
W końcu wynaleziono szczepionki i wszystko zaczęło wracać do normy sprzed pandemii. Poczułam falę ulgi w związku z wszelkimi fizycznymi zagrożeniami, a mimo to z tyłu głowy uświadomiłam sobie, jak bezbronne jest bycie rodzicem i to samotnym. Doświadczenie życia w czasie pandemii uwydatniło ciężar odpowiedzialności i potrzebę czegoś, co wydawało się nieuchwytną kontrolą. Pragnąłem stanu spokoju, który mógłby mnie ogarnąć bez większego wysiłku, ponieważ szczerze mówiąc, byłem wyczerpany.
Któregoś dnia spotkałam na basenie mamę z córką w wieku mojego dziecka. Ta mama była młoda, elegancka i fajna. Mieliśmy podobne tatuaże. Dogadaliśmy się i w końcu opowiedziała mi o swoim mężu, który prowadził firmę sprzedającą żelki psilocybinowe. Tak, psilocybina jak wpsychodelicznyzwiązek naturalnie występujący w magicznych grzybach. Natychmiast wróciłem myślami do grzybów, które jadłem w wieku 20 lat, co dało mi haj na całe ciało, który utrzymywał się przez wiele godzin. Mama poprawiła niemowlę na biodrze i wyjaśniła: Żelki zostały opracowane tak, aby zapewniać...mikrodawkalub niewielka ilość, która wystarczy, aby Cię uspokoić, ale nie na tyle, abyś był na haju lub wywołał doznania psychodeliczne.
Ta myśl brzmiała zachęcająco – właśnie odstawiłam córkę od piersi po trzech latach karmienia piersią i zaczęłam wypijać kieliszek wina, żeby się zrelaksować pod koniec długiego dnia. Ale nie podobało mi się to, jak alkohol wpływał na moje ciało. Ciekawa, czy mikrodawkowanie może pomóc złagodzić mój rodzicielski stres, skorzystałam z oferty mojej nowej przyjaciółki i wypróbowałam tygodniowy zapas żelek, które mi dała. Moja córka właśnie poszła do przedszkola i miałam wolne poranki. Zacząłem brać jedną 0,15 gramową żelki psilocybinową co drugi dzień.
Jak obiecała moja mama, mikrodawki nie dały mi żadnych psychodelicznych doznań, chociaż po pierwszym ich spożyciu poczułem lekkie euforyczne mrowienie. Po zażywaniu ich co drugi dzień przez kilka tygodni rano zauważyłem, że czuję się bardziej zrelaksowany i komfortowy w swojej skórze. Nie czułem się w żaden sposób zniesmaczony i nie czułem się urażony. Do 15:00 Kiedy musiałam odebrać córkę z przedszkola, byłam zupełnie przytomna. Zauważyłam też, że w nocy rzadziej zgrzytam zębami.
W 2025 roku mikrodawkowanie psilocybiny stanie się jeszcze bardziej popularne niż kilka lat temu – szczególnie wśród mam.
Moje doświadczenie, choć bardzo nowe, nie jest całkowicie wyjątkowe. Tak naprawdę mikrodozowanie stało się dla naszego pokolenia tym, czym chardonnay było w przeszłości dla grup matek – a ja osobiście wolę klimat psilocybiny.
Daniela Gruenspechtlicencjonowany doradca szkolny, doradca zdrowia psychicznego i założycielSanktuarium Szemayaspecjalizuje się w prowadzeniu osób w podróżach terapeutycznych, w tym także z użyciem psilocybiny. Mówi SELF, że obecnie matki masowo przychodzą do niej po wskazówki dotyczące mikrodawkowania. Leczy nawet nauczycielkę Montessori, która podczas nauczania podaje mikrodawki. Książki jak Mikrodawkowanie dla mam: przewodnik dla początkujących po cudach i zaletach magicznych grzybów dla dzisiejszych zapracowanych mamMamy na grzybach wskazują na wzrost trendu mikrodawkowania. Mniej więcej w 2022 r., kiedy odkryłam mikrodozowanie, NPR opublikowało artykuł o tysiącach matek, które stosowały mikrodozowanie, aby poradzić sobie z niepokojami związanymi z rodzicielstwem.
Część tej popularności możemy przypisać dekryminalizacji psilocybiny, która wyciągnęła użytkowników – w tym matki – z cienia. W Kalifornii wraz ze stanami takimi jakOregonpsilocybina w Dystrykcie Kolumbii i Kolorado została zdekryminalizowana; w wielu innych stanach, takich jak Nowy Jork, Pensylwania i Wirginia Zachodnia, dekryminalizacja jest już gotowa.
Mikrodawkowanie grzybów sprawiło, że poczułem się spokojniejszy, bardziej połączony ze wszechświatem i ogólnie mniej spięty i przytłoczony codziennymi stresorami.
Mikrodawka lub niewielka ilość substancji czynnej roślinnej powinna działać subpercepcjcznie, wyjaśnia Gruenspecht. Oznacza to, że chcesz zażyć taką ilość, która wystarczy, aby poczuć działanie relaksujące, ale nie na tyle, abyś się potknął lub poczuł na haju – dodaje. Nie ma jednej uzgodnionej definicji mikrodawki, ale niektórebadania sugerująokoło 1/5 do 1/20 dawki rekreacyjnej; w przypadku psilocybiny zazwyczaj kończy się to na około 0,3 grama. Jednak moc może się znacznie różnić, więc dokładne ustalenie, ile bierzesz, może być trudne bez prób i błędów. I jak często zauważa Gruenspecht, każda osoba może reagować inaczej, w zależności od tego, jak bardzo jesteś wrażliwy. Ale znowu nie ma prawdziwego sposobu, aby zmierzyć, co czyni kogoś wrażliwym i co to dokładnie oznacza, więc wszystko jest trochę subiektywne.
Przy mikrodawkach psilocybina może, jak to ujął Gruenspech, pomóc ci dostroić się do częstotliwości planety i zauważyć synchroniczności. Jeśli to zabrzmi trochę woo-woo, słyszę cię. (MyCzyw końcu mówię tu o braniu psychedelików.) Ale zauważanie znaczących zbiegów okoliczności lubznaki z wszechświatamiało pozytywny wpływ na mój nastrój: nawet w chwilach niepokoju sprawiło, że poczułam się bardziej połączona ze wszechświatem i rozpaliła poczucie magicznej nadziei i celu w jednym – co, nawiasem mówiąc, przede wszystkim zainspirowało mnie do zostania mamą.
Moja praktyka mikrodawkowania również spowalniała mnie od pośpiechu od jednego zadania do drugiego w ciągu dnia. Jest to powszechnie opisywany efekt działania związku roślinnego według Gruenspecha. Zaczniesz zauważać małe rzeczy, które przynoszą skutek, gdy będziesz kultywować swój wewnętrzny przepływ, mówi. Jak sama to określa, korzyścią z mikrodozowania jest zmiana nastroju, wprowadzająca magię do przyziemności.
Dla mnie oznaczało to poczucie wdzięczności: udało mi się zmienić sposób postrzegania iskup się na pozytywachi łatwiej było podziwiać cud życia niż drobne tragedie, które powodowały narastający niepokój. Na przykład po odwiezieniu córki do przedszkola i zabraniu żelek spędzałam trochę czasu na świeżym powietrzu wśród kaktusów i hibiskusów, chłonąc ich piękno. Zamiast czuć się przytłoczona rodzicielstwem, poczułam się szczęśliwa, że mogłam podzielić się magią tego naturalnego świata z moją córką. Potem zadomowiłbym się na jeden dzień w pracy jako freelancer i konsultant, opracowując plany treści i kampanie marketingowe dla firmy technologicznej oraz biorąc udział w spotkaniach Zoom. Przygotowywałabym przekąskę dla mojej córki po przedszkolu z poczuciem pewności i przejrzystości.
Badania nad psilocybiną są na wczesnym etapie, więc eksperci nie rozumieją jeszcze wszystkich potencjalnych korzyści i zagrożeń.
Choć wiele osób, w tym ja, anegdotycznie chwali mikrodozowanie za działanie łagodzące stany lękowe i poprawiające nastrój, badania tutaj są nadal dość nikłe – w końcu związek ten jest nielegalny w USA od dłuższego czasu, co praktycznie uniemożliwia naukowcom uzyskanie funduszy na badania.
W pewnym sensie rozumiemy, co psilocybina robi w mózgu, wywołując dobre samopoczucie. Psylocybina wiąże się z receptorami serotoninowymi, a receptory te występują w wysokich stężeniach w obszarach związanych z myśleniem, percepcją i nastrojemDoktor Rachel Yehudaprofesor psychiatrii i neurologii, który kieruje Centrum Psychoterapii Psychodelicznej i Badań nad Traumą w Icahn School of Medicine w Mount Sinai, mówi SELF. Może to wyjaśniać zmianę w myśleniu percepcyjnym i podwyższony nastrój, którego doświadcza wiele osób (w tym ja), ale nie jesteśmy pewni, czy aktywacja tych receptorów jest w rzeczywistości tym, co powoduje subiektywne skutki odczuwane przez ludzi, gdy biorą psilocybinę, wyjaśnia dr Yehuda.
Dr Yehuda podkreśla, że pomimo jego dekryminalizacji w wielu stanach i niektórych obiecującychwczesne badania nad depresjąw szczególności psilocybina nie została jeszcze zatwierdzona do leczenia urazów związanych z zaburzeniami nastroju lub zespołem stresu pourazowego (PTSD). Wiele osób twierdzi, że po zażyciu tego leku odczuwa zmianę, ale jest to twierdzenie, które trudno obiektywnie zbadać, mówi dr Yehuda. To jest powód, dla którego ludzie próbują badać psilocybinę i inne pokrewne związki w próbach klinicznych. Nawet gdybyśmy mogli udowodnić, że sposób, w jaki psilocybina działa w mózgu, prowadzi do jej efektów zapewniających dobre samopoczucie, nadal musimy być w stanie wykazać nieco wyraźniej niż dotychczas, że te terapie są skuteczne – dodaje.
Nie chodzi tu o lekceważenie potencjału. Doktor Yehuda, która poświęciła swoją karierę badaniu, w jaki sposóbpsychodeliki mogą pomóc ludziom wyleczyć się z traumyuważa, że związki te mogą odgrywać ogromną rolę w zdrowiu psychicznym, mimo że badania nie zostały jeszcze zakończone. Jak to ujęła: To najlepsze, co dzieje się w dziedzinie zdrowia psychicznego, ale nie jest jeszcze gotowe na najlepszy czas. Na przykład dzieli się informacją: Stosujemy terapię wspomaganą MDMA u weteranów COVID i większość z nich ma wrażenie, że nie cierpi już na zespół stresu pourazowego; oni mająprzepracowali traumę. Kluczem tutaj, jak dodaje, jest prawdopodobnie fakt, że substancje te pomagają ludziom lepiej zagłębić się w ich podświadomość, dając im wgląd w siebie i materiał doporozmawiać z terapeutą.
Chociaż dr Yehuda zauważa, że mikrodawkowanie psilocybiny pod okiem doradcy ds. zdrowia psychicznego stwarza dość niskie ryzyko, ma jednak obawy w przypadku osób stosujących samodzielnie psychodeliki w celu samoleczenia. Może to wywołać skomplikowane emocjonalnie uczucia, nawiązać kontakt z traumatycznymi wspomnieniami lub wywołać negatywne stany nastroju, mimo że miałeś nadzieję, że wprawi Cię to w pozytywny nastrój – wyjaśnia. Innymi słowy, psychodeliki w dowolnej dawce mogą bez ostrzeżenia odblokować traumatyczne wspomnienia, a jeśli nie znajdziesz się w bezpiecznej przestrzeni, może to być niepokojące – a nawet niebezpieczne. Bez dalszych badań trudno określić, jak prawdopodobne jest to zjawisko i jak tego uniknąć podczas stosowania tych substancji.
Jeśli chodzi o moje doświadczenie: stosowałem mikrodawki przez około sześć miesięcy, zatrzymując się, kiedy przeprowadziłem się z Wenecji z powrotem do mojego rodzinnego miasta Brooklyn. Zabawnie jest myśleć, że fizyczna podróż wpłynęła na moją podróż psilocybinową, ale wydawało mi się, że to właściwy moment, aby się zatrzymać. Chociaż z perspektywy czasu nie doszedłem do tego wniosku na początku, uznaję, że mikrodawkowanie pozwoliło mi na swobodę decydowania, co jest najlepsze dla mojej rodziny, nawet jeśli oznaczało to rezygnację z zakurzonych dłoni i domu blisko morza. Powrót do tętniącego życiem miejskiego życia, gdzie miałam głęboką sieć przyjaciół i rodziny, na których mogłam polegać, aby uzyskać wsparcie, złagodziłby wiele moich rodzicielskich niepokojów związanych z izolacją. Tak sztywno trzymałam się idei życia na plaży dla magii, ale odrobina magii pokazała mi, że cud nie ma fizycznych granic.
Kto powiedział, że moja podróż z psychodelikami dobiegła końca; powiedzmy, że jestem ciekawy psilocybiny. Słyszałam o rekolekcjach, podczas których mamy mogą podróżować (pod okiem przewodnika) podczas pobytu w domku w lesie – co brzmi jak błogi sposób na połączenie się z naturą i ponowne połączenie się ze sobą i magią, którą odnalazłam po okresie ciemności. Jeszcze się nie zapisałem, ale mocno się nad tym zastanawiam. Ponieważ osobiście wierzę w radość z mikrodozowania: byłem dośćnowy rodzickiedy zaczynałem moją podróż, nauczyło mnie to, że chociaż stres jest zawsze częścią pracy, znalezienie sposobów na zachowanie poczucia zachwytu – w życiu natura, wszechświat i zawsze plaża – może sprawić, że wszystko stanie się nieco lżejsze.
Powiązany:
- Jestem terapeutą, który próbował MDMA — oto jak to doświadczenie ukształtowało moje spojrzenie na terapię psychodeliczną
- 12 realistycznych wskazówek, jak radzić sobie z poczuciem winy mamy od matek, które je ponoszą
- 8 rzeczy, które warto wiedzieć, zanim spróbujesz spożywanych produktów z konopi indyjskich
Otrzymuj więcej świetnych usług dziennikarskich SELF prosto do swojej skrzynki odbiorczej – za darmo.




