Zapisz historięZapisz tę historięZapisz historięZapisz tę historięWszyscy jesteście gotowi zjeść swojekanapkakiedy zauważysz, że złocisty brąz Twojej bułki ma teraz… zdecydowanie zielony odcień. Zastanawiasz się więc: czy jedzenie spleśniałego chleba jest bezpieczne – oczywiście odrzuciłbyś to, co złe – czy też musisz ponownie przemyśleć lunch?
To niestety zbyt częste pytanie, bo cóżpleśńma sposób na podkradanie się do ciebie. W ciągu kilku dni nieszkodliwa plamka może zamienić bochenek chleba z doskonałego materiału kanapkowego w okropną masę niebiesko-zielonego puchu – widok zabijający apetyt, jeśli w ogóle taki istniał. Chleb jest podstawą spiżarni, ale jest również głównym celem pleśni, co budzi obawy zarówno dotyczące jakości, jak i bezpieczeństwaDoktor Darin Detillar– mówi SELF ekspert ds. bezpieczeństwa żywności i profesor nadzwyczajny w College of Professional Studies na Northeastern University.
Czy więc można bezpiecznie wyrzucić zepsute plasterki, a zjeść resztę? A może musisz wyrzucić cały bochenek do kosza? A jaki jest najlepszy sposób, aby przede wszystkim zapobiec tak szybkiemu pleśnieniu chleba? Czytaj dalej, aby dowiedzieć się więcej na temat pleśni, ponieważ w ten sposób możesz mieć pewność, że grzyby nigdy więcej nie zniweczą Twoich planów dotyczących kanapek.
Dlaczego chleb jest takim magnesem na pleśń?
Choć chleb może wydawać się prosty, jest to w praktyce wymarzony pokarm na pleśń, mówi dr Detwiler. Według dr Detwiler miękki, lekko wilgotny chleb o neutralnym pH, bogaty w cukry i skrobię, zwykle przechowywany w temperaturze pokojowej, to idealny inkubator dla tych przebiegłych, małych zarodników. A dzięki składowi niektóre typy są bardziej podatne niż inne.
Co więcej, pleśni nie da się uniknąć. Chociaż nie zawsze jest to widoczne gołym okiem, jest wszędzie wokół nas, czai się w ziemi, unosi się w powietrzu, a nawet przedostaje się do dróg oddechowych (BRB skacze pod prysznicem). Za każdym razem, gdy wyjmujesz chleb z torby, wystawiasz go na działanie otaczającego środowiska, dając szansę dryfującym zarodnikom na osiedlenie się na powierzchni. W odpowiednich warunkach (np. ciepło i wilgotność) zarodniki zaczną się rozmnażać – na początku prawie niewidocznie, mówi dr Detwiler. W miarę wzrostu kolonii pleśni zobaczysz, że zaczynają się tworzyć znajome, rozmyte plamy.
Spośród ponad 1,5 miliona gatunków pleśni, które szacuje się na istnienie, kilka z nich jest szczególnie odpowiedzialnych za zepsuty kawałek. Jednym z najczęstszych winowajców jestRhizopus stoloniferMówi dr Detwiler. Lepiej znana jako pleśń czarnego chlebaR. stoloniferzaczyna się jako rozmyte białe plamy, które następnie stają się szare lub czarne, stąd nazwa według dr Detwilera. Inni główni podejrzani to m.inPenicilliumpleśnie, które często objawiają się w postaci niebiesko-zielonych plam iCladosporiumpleśnie o barwie od oliwkowozielonej do czarnej. W niektórych przypadkachAspergilluspleśń (biała, żółta, zielona, brązowa lub czarna) może również rosnąć na chlebie.
Czy kiedykolwiek można bezpiecznie jeść spleśniały chleb?
Niestety, odpowiedź jest twarda: nie. Już po pierwszych śladach przebarwieńkażdypokrojenie całego bochenka to porażka. Gdy pojawi się pleśń, po prostu ją wyrzućMartin Bucknavage MS– mówi SELF starszy współpracownik ds. bezpieczeństwa żywności na Pennsylvania State University. To po prostu nie jest tego warte.
Zanim zapytasz, ta praktyczna zasada obowiązuje, nawet jeśli uderzysz nożem w złe części. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że pleśń pojawia się nie tylko na powierzchni, mówi dr Detwiler. Zamiast tego struktury przypominające korzenie, zwane strzępkami, wnikają głęboko do wnętrza, kompromitując całość. Dzięki tym strzępkom nie można stwierdzić, po prostu patrząc na bochenek, jak daleko rozprzestrzeniło się zanieczyszczenie i czy jakakolwiek część jest nadal nietknięta, dlatego zawsze lepiej jest zachować ostrożność. To samo dotyczyw plasterkachbochenki. Nawet jeśli spleśniałe są tylko końcówki plasterków, ryzyko rozciąga się na każdy plasterek, ponieważ według dr Detwilera zarodniki pleśni mogą przemieszczać się pomiędzy poszczególnymi kawałkami.
Spleśniały chleb nie tylko będzie prawdopodobnie źle smakował – zwykle nadaje mu charakterystyczny stęchły posmak, jak twierdzi Bucknavage – ale może również stwarzać realne ryzyko dla zdrowia. Niektóre rodzaje pleśni mogą powodowaćproblemy z oddychaniemIreakcje alergiczne. Co więcej, niektóre pleśnie wytwarzają mikotoksyny (substancje toksyczne, które mogą powodować szereg problemów zdrowotnych), w tym niektóre szczepyAspergillusIPenicillium.NiektórzyAspergillusmikotoksyny mogą powodować wady wrodzone, zwiększają ryzyko raka wątroby i powodują uszkodzenie nerek i nerekproblemy z układem odpornościowymna przykład wedługFDA. Oczywiście poważne skutki uboczne są rzadkie, więc jednorazowe ukąszenie pleśni raczej nie zaszkodzi, ale nie warto ryzykować. Zasadniczo mikotoksyny to po prostu naprawdę źli gracze, mówi Bucknavage. Po co to mieszać?
Odcięcie spleśniałych plam nie tylko nie pomoże w przygotowaniu bochenka, ale także nie będzie działać, więc możesz zapomnieć o włożeniu kromki do tostera lub kuchenki mikrofalowej w celu delikatnej obróbki cieplnej. Ciepło może zabić zarodniki, ale nie niszczy potencjalnych mikotoksyn, mówi dr Detwiler. Wniosek na wynos: gdy pojawi się pleśń, gra się kończy.
Jaki jest najlepszy sposób przechowywania chleba, aby zapobiec pleśni?
Pleśń może być wszędzie wokół nas, ale nie jesteś całkowicie bezbronny: prawidłowe przechowywanie bochenka może zapobiec jego zepsuciu przedwczesnym. Czy zatem należy pozwolić, aby chleb schłodził się na kuchennym blacie? Czy chłodzenie jest lepszym rozwiązaniem? A co z zamrażaniem? Okazuje się, że prawidłowa odpowiedź zależy od kilku różnych czynników.
Najpierw musisz wziąć pod uwagę rodzaj chleba. Przez rodzaj chleba nie mamy na myśli konkretnej odmiany (np. żytni Pumpernikiel, ciabatta, pełnoziarnisty lub wieloziarnisty). Zamiast tego mówimy o procesie produkcyjnym: komercyjnym (pomyśl o masowo produkowanym bochenku w plasterkach, który znajdziesz na półce w supermarkecie) w porównaniu z rzemieślniczym lub domowym (np. świeżo upieczony bochenek, który możesz kupić w piekarni lub w dziale wypieków w sklepie spożywczym lub taki, który sam pieczesz).
Większość dostępnego na rynku chleba zawiera konserwanty, takie jak propionian wapnia i kwas sorbinowy, które zapobiegają rozwojowi pleśni i wydłużają okres przydatności do spożycia produktu – twierdzi Bucknavage. Z drugiej strony, zdaniem Bucknavage, chleb rzemieślniczy i domowy nie jest trwały. Zwykle brakuje mu tych dodatków, więc w temperaturze pokojowej może pleśnieć w ciągu zaledwie kilku dni” – mówi dr Detwiler. Z powodu tej różnicy w trwałości magazynowanie energii jest znacznie bardziej palącą kwestią w przypadku chleba rzemieślniczego i domowego niż chleba komercyjnego. (Dla opcji, która trwanieznaczniedłużej niż większość, którą możesz chcieć zjeść na zakwasie: Thekwas mlekowyWiadomo, że bakterie znajdujące się w starterze wytwarzają związki, które mogą pomóc w walce z pleśnią, więc nie powinien się tak szybko psuć.)
Po drugie, musisz zadać sobie pytanie, ile realistycznie zajmie upieczenie całego bochenka. Dzięki zawartości konserwantów chleb dostępny w handlu może pozostać wolny od pleśni w temperaturze pokojowej przez tydzień lub dłużej (przechowywać szczelnie zamknięty w oryginalnej plastikowej torbie) – mówi dr Detwiler, ale chleb rzemieślniczy i domowy to inna historia. Masz pewność, że uda Ci się go wypolerować w ciągu kilku dni? Według Bucknavage przechowuj go w chłodnym, suchym miejscu, takim jak pudełko na chleb, w oddychającym pojemniku, takim jak papierowa torba. Tylko pamiętaj, aby wcześniej dokładnie wyczyścić pojemnik na chleb, zwłaszcza jeśli wcześniej miałeś problemy z pleśnią, mówi Bucknavage. W przeciwnym razie utrzymujące się zarodniki mogłyby „przyspieszyć rozwój pleśni u nowych lokatorów”, wyjaśnia. (Aby uzyskać najlepszą jakość, przechowuj go w całości, aż będziesz gotowy do spożycia – krojenie zwiększa powierzchnię, stwarzając większe możliwości wyschnięcia, mówi Bucknavage.)
Zdaniem Bucknavage luźna powłoka sprawia, że wilgoć nie gromadzi się na powierzchni chleba. Musisz pozwolić tej wilgoci uciec, mówi Bucknavage – pamiętaj, że pleśń rozwija się w gorącym i wilgotnym środowisku. Z tego właśnie powodu szczególnie zalecane są torby papierowe: ciasno zawiązane torby plastikowe mogą zatrzymywać wilgoć i przyspieszać rozwój pleśni, mówi dr Detwiler. (Nie dotyczy to jednak komercyjnego chleba, ponieważ konserwanty przeciwdziałają skutkom plastikowego zamknięcia, więc przenoszenie go do papierowej torby naprawdę nie ma większego sensu – dodaje.)
Założę się, że będziesz potrzebować więcej czasu?Zamrażanieto najlepsza opcja niezależnie od rodzaju chleba: całkowicie zatrzymuje rozwój pleśni i pozwala zachować jakość, mówi dr Detwiler. Można zamrozić dostępny w handlu chleb w oryginalnej torbie, jeśli czas przechowywania będzie krótszy niż dwa tygodnie, ale jeśli będzie to trwało dłużej, należy podjąć dodatkowe środki ostrożności, owijając bochenek (lub pojedyncze kromki) dodatkową warstwą papieru do zamrażania z folii aluminiowej lub torebką do zamrażania zapinaną na zamek błyskawiczny, ponieważ zapobiega to przypaleniu zamrażarki i utracie smaku w wyniku długiego wystawienia na działanie zimnego, suchego powietrza, mówi dr Detwiler. Podobnie chleb rzemieślniczy i domowy należy szczelnie owinąć przed zamrożeniem, aby zapobiec utracie jakości. WedługUniwersytet Wyomingnajlepszą metodą jest nałożenie bochenka na folię i włożenie go do prasy do torebek do zamrażania z zamkiem błyskawicznym, aby uwolnić nadmiar powietrza i uszczelnić. Możesz także zapobiegawczo pokroić go w plasterki, jeśli planujesz jeść tylko niewielką ilość na raz.
Zauważ, że nie wspomnieliśmy tutaj o lodówce? Dzieje się tak dlatego, że choć niższe temperatury mogą spowolnić rozwój pleśni, spowodują również zmiany w skrobi, które przyspieszają czerstwienie, powodując stwardnienie i w pewnym sensie wysuszenie chleba, mówi Bucknavage. Czerstwy chleb może nie stwarzać zagrożenia dla zdrowia tak jak pleśń, ale nadal nie jest to pożądany efekt. A jeśli wydajesz na wysokiej jakości żyto lub Pumpernikiel, chcesz uzyskać jak najlepsze wrażenia — czyli produkty, które są nie tylko bezpieczne do spożycia, ale takżesmakujeDobry.
Powiązany:
- Jak naprawdę powinienem się martwić rtęcią w tuńczyku?
- Czekaj, czy powinienem myć banany przez cały ten czas?!
- 8 rzeczy, których eksperci ds. bezpieczeństwa żywności nigdy nie zrobiliby we własnej kuchni
Otrzymuj więcej świetnych usług dziennikarskich SELF prosto do swojej skrzynki odbiorczej.




