Wielkie małe uczucia: Musimy porozmawiać o zdrowiu psychicznym matki, zanim będzie za późno

Ciąża i rodzicielstwo Obraz może zawierać dziecko i kreskówkęZapisz historięZapisz tę historięZapisz historięZapisz tę historię

Dzięki globalnej społeczności obejmującej ponad 3,5 miliona kursów dla rodziców, które pomogły ponad pół milionowi rodzin, odniosły sukcesPo porze snupodcastWielkie małe uczuciaDeena Margolin i Kristin Gallant są de facto architektami zdrowego rodzicielstwa w epoce cyfrowej. W tym surowym i pilnym eseju – tuż po Miesiącu Zdrowia Psychicznego Matki – Deena i Kristin konfrontują się z niezrównoważoną rzeczywistością, przed którą stoją dziś matki, i wzywają do kulturowego rozliczenia.

Na początku tego tygodnia cholernienowe badanieopublikowano w JAMA Internal Medicine: W ciągu ostatnich siedmiu lat zdrowie psychiczne matek gwałtownie się pogorszyło. W 2016 r., kiedy rozpoczęło się badanie obejmujące ponad 200 000 kobiet, jedna na 20 matek określiła swój stan psychiczny jako zły lub zadowalający. Do 2023 r. liczba ta wzrośnie do jednego na 12. Mamy kryzys.



Dla nas, trenerów rodzicielstwa, te zdumiewające liczby wcale nas nie zaskakują. Nawet ci z nas, którzy mają szczęście – definicja uprzywilejowanych – toną. (Chociaż niedbale byłoby zignorować fakt, że jak stwierdzono w badaniu, stan zdrowia psychicznego i fizycznego był znacznie gorszy w przypadku samotnie wychowujących dzieci, tych z niższym wykształceniem i tych, które mają dzieci objęte ubezpieczeniem publicznym). Wyjątkiem od reguły jest sytuacja, gdy głowa znajduje się nad wodą. Ale to nie musi tak wyglądać.

Przez długi czas macierzyństwo było niewidzialną pracą. Dorastaliśmy w przekonaniu, że dziewczyny mogą wszystko, ale nie zapewniło nam to sukcesu. Nie powinniśmy tego robićwszystko. A my nie możemy – nikt nie może. Tak naprawdę jesteśmy pierwszym pokoleniem, które zarządza dziećmi, domem, partnerem i ambitną karierą. Co więcej, zrobienie tego wszystko ma wyglądać łatwo i bezbłędnie, a jeśli tak nie jest, oznacza to, że poniosłeś porażkę.

nazwy miast

Jednocześnie nie ma struktur, które pomagałyby matkom w rozwoju. Nie ma płatnego urlopu wymaganego na szczeblu federalnym. W większości większych miast USA opieka nad dwójką dziecikosztuje więcej niż czynsz. Oczekujemy więc, że matki będą wyglądać świetnie, czuć się świetnie, odzyskać swoje ciała, być szczęśliwe, uśmiechać się, pracować naprawdę ciężko i robić to wszystko bez żadnego wsparcia.

Nie możemy już tego robić. Potrzebujemy pomocy. Prawdziwa pomoc. I choć największe i najskuteczniejsze zmiany w tym przypadku miałyby nastąpić w ustawodawstwie, istnieją sposoby, w jakie matki mogą monitorować nasze własne zdrowie psychiczne – prowadząc surowe rozmowy ze sobą i we wspólnocie.

Tutaj można zacząć.

Uznajcie, że macierzyństwo nie jest równoznaczne z męczeństwem.

Wielu z nas widziało, jak nasze mamy wbijały się w ziemię. To była norma: naszym modelem było czyste wypalenie zawodowe – a nie ktoś, kto stawia swoje potrzeby na pierwszym miejscu lub ktoś, kto pyta partnera, babcię lub sąsiada, gdy nie jest w stanie sam sobie z tym poradzić. Zamiast tego zaczynamy macierzyństwo od lat żalu. (Lata… i lata… i lata.) Musimy rzucić monetą i powiedziećTo nie wystarczy.Musimyniewziąć na siebie to, co automatycznie zrobiły nasze mamy – czyli wszystko, ale niechętnie. Od tego się zaczyna.

Odsuwanie się od oczekiwań co do tego, z czym ty – jako jedna osoba – możesz sobie poradzić, może być niewygodnym uczuciem dla tych z nas, które dorastały jako małe dziewczynki, którym kazano po prostu uszczęśliwiać wszystkich innych:Nie bądź zbyt głośny. Nie narzucaj się. Nie możesz tego zrobić.To niewygodna dla nas wszystkich rzecz, którą zaczynamy mówićCo zrobićIpotrzebować?

Być może będziesz musiała sprawiać komuś niedogodności, aby zdobyć to, czego potrzebujesz, ale dzięki temu będziesz lepszą mamą, żoną lub partnerką, cokolwiek by to nie było. Proś i żądaj tego.

Jeśli to możliwe, zacznij od prawidłowego planowania systemu wsparcia od urodzenia.

Ja – Deena – byłam oślepiona moim pierwszym doświadczeniem poporodowym. Nieważne, jak rodzisz, proces zdrowienia przez pierwsze kilka tygodni jest brutalny. Jeśli nie ustawimy rodziców na godznajmniejwyzdrowieć z tego, jak mają w ogóle stanąć na nogi?

biblijne imiona dla dziewcząt

Ponieważ nie mamy systemów wspierających rodziny poporodowe na poziomie społecznym, musiałam włożyć w okres poporodowy wiele przemyślanych środków ostrożności i kreatywności – a teraz, będąc w ciąży z trzecim dzieckiem, znowu robię to samo. Jeśli jesteś w ciąży, czy Ty i Twoi bliscy możecie stworzyć systemy, które pozwolą Ci lepiej przetrwać okres poporodowy? Dla mojej rodziny oznacza to oszczędność pieniędzy i zaproszenie mamy, która zostanie z nami na jakiś czas, gdy dziecko już urodzi się na świecie. Oznacza to także znalezienie sposobu na pogodzenie pracy mojego męża, ponieważ pracuje on w branży, w której choć niektórzy oferują urlopy, rodzice nierodzicy nie są zachęcani do korzystania z nich.

Wyjdź z domu.

Nie na zawsze. Nawet na jeden dzień. Po prostu idź na godzinę. Może to być przerażające i niewygodne, szczególnie jeśli jesteś nowym rodzicem. Możesz pomyśleć, że twój partner jest niekompetentny; możesz się zastanawiać, czy rzeczywiście wszystkobędziebyć w porządku.

Ale zabawne jest to, że wychodzenie z domu jest dokładnie tym, czego każdy potrzebuje. W ten sposób sobie to wyobrażają: jak twój partner rozumie wszystkie wyzwania, przed którymi stoisz każdego dnia, i to, przez co faktycznie przechodzisz. A potemOnitrzeba znaleźć rozwiązania. Najpiękniejsze jest to, że twój partner lub współrodzic w końcu zda sobie sprawę, jakie naprawdę są zdolne – i wtedy oboje będziecie mogli zrobić więcej (ty poza domem, oni w domu). Twoje dziecko zwiąże się z tym rodzicem w szczególny sposób, a zaufanie wszystkich z czasem rozkwitnie. To piękna rzecz.

Bądź bezpieczną przestrzenią dla kolejnej mamy, która tego potrzebuje.

Wszyscy rodzice potrzebują miejsca, w którym nie będą oceniani, gdzie będą mogli pokazać się dokładnie takimi, jakimi są. Pozwól innym mamom siedzieć i płakać lub nic nie mówić, gdy są z Tobą – cokolwiek potrzebują. Wstyd kwitnie w naszych niewypowiedzianych historiach i cierpieniu, a moment, w którym spotyka się z empatią, bezpieczeństwem i więzią, rozpoczyna się uzdrawianie. Nie wiesz, co powiedzieć? Spróbuj tego:Nie musisz się ze mną zgadzać. Możesz być dokładnie taki, jaki jesteś i razem przez to przejdziemy.

Kolejna kluczowa część tego? Zbuduj grupę przyjaciół, w której możesz dzielić się swoimi zmaganiamiIsukcesy – kiedy odwiedzacie się nawzajem, w domach panuje bałagan. To są wyjątkowe przyjaźnie, podczas których możesz dzielić się swoimi niepowodzeniami i zwycięstwami.

Nie zginaj się, dopóki się nie złamiesz: Uzyskaj potrzebne wsparcie w zakresie zdrowia psychicznego.

Porozmawiajmy o słoniu w pokoju:leki przeciwdepresyjne. Nauczono nas, że przez życie nie można się powstrzymać, a jeśli nie możesz czegoś pokonać, oznacza to, że nie starasz się wystarczająco mocno. To po prostu kłamstwo. Czasami leki to ostatni element układanki, którego potrzebuje Twój mózg, aby móc dotrzeć do miejsca, w którym wszystkie inne rzeczy – ćwiczenia terapeutyczne i medytacja – naprawdę działają i wywierają wpływ.

Ja – tu Kristin – wiem to z pierwszej ręki. W zeszłym roku był okres, w którym wiele spoczywało na moich barkach. W mojej rodzinie wystąpiły pewne problemy zdrowotne i oprócz codziennych obowiązków związanych z byciem mamą (i żywicielką rodziny) pojawiły się zmartwienia. Musiałem więc zachować spokój. Musiałem być tym silnym. Oto pozycja, w której się znalazłem:Wszyscy inni mogą się rozpaść, tylko nie ja.

Działało naprawdę dobrze, dopóki nie zadziałało. Pięć, sześć miesięcy później doszło do skutku. Miałem ataki paniki, których nie miałem od 20. roku życia. Nie mogłem spać w nocy. Próbowałem absolutnie wszystkiego: wstawałem i ćwiczyłem siedem dni w tygodniu; jedzenie wyłącznie czystej żywności (na punkcie czego miałam obsesję, ponieważ… mam stany lękowe!); medytując każdego dnia przez 30 minut. Dosłownie patrzyłem w słońce, ponieważAndrew Huberman powiedział, że to pomoże.

nazwy wolnego ognia

Sprawy potoczyły się tak źle, że wylądowałem w szpitalumigreny. (Nie, nie sądzę, że to efekt mojego wpatrywania się w słońce, chociaż tego też nie zalecamy). Krzyczałam z bólu. Nie mogłam patrzeć na telefon ani otwierać rolet. Wszystko to było powiązane z moim niepokojem, ale wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam – nigdy wcześniej nie osiągnęłam takiego punktu. To było bardzo, bardzo przerażające. Pamiętam tylko, jak płakałam do męża, mówiąc, że nie mogę tak żyć ani jednego dnia dłużej. Na szczęście miałem wtedy psychiatrę. Rozmawiałem z nią, a ona natychmiast przepisała mi Lexapro, lek przeciwdepresyjny i przeciwlękowy.

Nawet nie wiedziałem, że to opcja dla mnie. Nie było mi smutno. Robiłem wszystko: wstawałem z łóżka, pracowałem, opiekowałem się wszystkimi.Nie mam depresjipomyślałem. Z różnych powodów – takich jak piętno wśród kobiet i fakt, że w prawdziwym życiu za mało rozmawiamy o tych kwestiach – nawet nie wiedziałem, że selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny lub leki z grupy SSRI mogą być pomocne w leczeniu lęków. Myślę też, że we mnie, jako kobiecie, która wróciła do dzieciństwa, głęboko zakorzenione było to, że musiałam wszystko wymyślić sama, nie dopuszczając żadnych skrótów. Gdybym tego nie zrobił, pomyślałbym, że albo poniosłem porażkę, albo nie starałem się wystarczająco mocno.

A na dodatek bałam się brać leki, z którymi mogłyby się utożsamiać inne osoby cierpiące na stany lękowe. Ale nie miałem innego wyboru. Tonąłem. Być może byłeś tam już wcześniej i wiesz, jakie to uczucie: nie możesz zaczerpnąć powietrza i boisz się, że już nigdy nie będziesz mógł. Przeszukałem w Google historie sukcesu SSRI i pamiętam, jak gorączkowo trzymałem się każdej, którą znalazłem. Czytałam je wielokrotnie i zastanawiałam sięJeśli wytrzymam sześć tygodni na lekach, może poczuję się tak, jak ci ludzie.

Amerykańskie imiona żeńskie

I to było to, czego potrzeba. Sześć tygodni później zdałam sobie sprawę, że powinnam była zastosować SSRI, kiedy wyszłam z macicy. Mój mózg tego potrzebował. Żadna ilość ćwiczeń ani medytacji nie byłaby w stanie mnie uzdrowić. Pamiętam, że pomyślałem: „To jest to, co reszta z was czuje się każdego dnia?” Po prostu się budzicie i nie martwicie się, że wszystko wokół was się rozbije, bo jedna mała rzecz poszła nie tak? Twój mózg po prostu wraca do normy?Ojej. Żałuję tylko, że nie zrobiłem tego wcześniej.

Porozmawiaj o tym.

Teraz chodzę z torbą z napisem Live love Lexapro. Ale był czas, kiedy ledwo mogłem wypowiedzieć te słowa na głos. Bardzo się wstydziłam i bałam powiedzieć komukolwiek, że zmagam się z problemami lub myślę o leczeniu. Pierwszą osobą, przed którą się otworzyłem, była lekarka, a ona powiedziała: „Och, dziewczyno, biorę Zoloft”. O czym chcesz porozmawiać? Druga osoba, której powiedziałam, zawsze ma wybuchy i wygląda idealnie. A ona powiedziała: „O tak, też biorę Lexapro”. Co chcesz wiedzieć? Te interakcje pozwoliły mi zaakceptować siebie: jeśli Ashley jest na Lexapro, a Ali na nim, to jestem w doskonałym towarzystwie. Te kobiety są piękne wewnątrz i na zewnątrz: są inteligentne, świetnie radzą sobie z przyjaźniami, są profesjonalistkami. Więc ja też mogę to zrobić.

W chwili, gdy ktoś szepcze „Ja też”, wstyd zaczyna słabnąć. A na swoim miejscu? Dostaje się trochę światła. Bo może nie jesteś zepsuty. Może jesteś po prostu matką – próbującą utrzymać wszystkich razem, jednocześnie cicho się rozpadając.

Jeśli podzielenie się tym pomoże choćby jednej mamie uświadomić sobie, że zasługuje na wsparcie – a nie cierpienie – to było warto. Oto prawda, której nigdy nie powiedziano: nigdy nie miałeś robić tego sam. Nie te nieprzespane noce. Nie ciśnienie miażdżące. Nie niewidzialne obciążenie psychiczne, które zaczyna się w momencie otwarcia oczu i nie kończy się, dopóki nie upadniesz w nocy.

Nie jesteś słaby, bo potrzebujesz pomocy. Nie przegrywasz dlatego, że walczysz. Jesteś silny – tak silny – że to mówiszTo nie działa. Potrzebuję więcej. Ten moment, w którym przestajesz się męczyć i w końcu mówiszNie mogę już tego robić? To nie koniec. To początek wszystkiego.

Powiązany:

  • Olivia Munn o macierzyństwie zastępczym: „Musiałam pójść tą drogą”
  • Jak przygotować się na emocjonalne, fizyczne i społeczne realia życia po porodzie
  • 7 rzeczy, które możesz zrobić, aby pokazać się nowemu rodzicowi w swoim życiu

Otrzymuj więcej świetnego dziennikarstwa na temat zdrowia SELF bezpośrednio do swojej skrzynki odbiorczej – za darmo.